Kiedy mniej więcej dwa lata temu zaczęłam rozważac możliwośc przystąpienia do studiów MBA, pod uwagę nie brałam Politechniki Łódzkiej, ale Politechnikę Lubelską, gdzie w zależności od posiadanego wykształcenia, studia MBA odbywają się jednostopniowo (rok) lub dwustopniowo (dwa lata). W tamtym czasie, MBA na Politechnice Lubelskiej miały dobrą opinię i były najtańszymi jakie znalazłam w Polsce. Porównywalne studia w Szczecinie kosztowały mniej więcej jeszcze raz tyle, i biorąc pod uwagę opis oferty, w moim odczuciu były porównywalne merytorycznie.
Na ofertę Politechniki Łódzkiej trafiłam na początku ubiegłego roku, całkiem przypadkiem, podczas poszukiwania w internecie informacji na temat różnych kierunków studiów podyplomowych, dofinansowanych z funduszy europejskich, w ramach programu "Kapitał Ludzki". Moje zainteresowanie zbiegło się z poszukiwaniem pracy "bardziej na północny- zachód" od Lublina. Planowałm wtedy zmianę pracy i lokalizacji, żeby pogodzic mające nastąpic od września ub. roku zmiany w życiu rodzinnym i uniknąc kilkunastogodzinnych podróży w odstępach dwutygodniowych. Moim celem miał byc Szczecin, ale poza ofertami pracy ze Szczecina, odpowiedziałam na bardzo dobrą ofertę z Łodzi. Postanowiłam wykorzystac ten bardzo pomyśny zbieg okoliczności i maksymalnie wykorzystac mój pobyt w mieście, w którym przed przyjazdem nikogo nie znałam.
Od przyjazdu do Łodzi czekałam ponad 3 miesiące na uruchomienie kolejnej edycji studiów MBA na Politechnice, która przesuwana była z miesiąca na miesiąc. W międzyczasie zapisałam się na refundowany kurs rachunkowości II stopnia, który miał rozpocząc się w styczniu 2011r. i szlifowałam moje umiejętności w nowej pracy. Kiedy prawie straciłam nadzieję, kolejna edycja studiów została uruchomiona i od tej pory czas stał się dla mnie pojęciem względnym ...jesień, zima i wiosna upłynęły bardzo szybko.
 |
| Politechnika Łódzka - "Budynek Trzech Wydziałów" |
Edycja studiów MBA Innovative Technologies na Politechnice Łódzkiej, w której uczetniczyłam od ubiegłego roku, dobiegła właśnie końca. Program studiów był bardzo intensywny i obejmował 350 godzin realizowanych od listopada 2010 do końca czerwca 2011. Studia obejmowały dwa piony skupiające przedmioty o różnym poziomie zaawansowania: finansowo-zarządcze oraz techniczne. Zajęcia odbywały się niemal weekend w weekend i obejmowały bardzo szeroki zakres materiału, co w połączeniu z intensywną pracą zawodową i dodatkowym kursem rachunkowości kontynuowanym równolegle po godzinach pracy, było dla mnie dużym wysiłkiem, ale dało ogromną satysfakcję że dałam radę wszystko pogodzic.
Pomijając zmęczenie i inne niedogodności związane z łączeniem wielu obowiązków na raz, zarówno tok studiów jak i omawiany materiał oceniam bardzo dobrze i gdybym stanęła przed ponownym wyborem, zdecydowała bym się na uczestnictwo bez tego zawahania, które towarzyszyło mi w ubiegłym roku.
W początkowej fazie studiów, głównie podczas przerw zajęciowych, zastanawialiśmy się do czego nam w obecnej lub przyszłej pracy przyda się ten czy inny przedmiot techniczny. Przedmioty takie jak: "Zaawansowana mechanika płynów do różnych zastosowań", "Układy ze sterownikami programowalnymi PLC" czy "Wprowadzenie do technologii światłowodowej", na początku wzbudzały spore dyskusje, czy ekonomistom i menedżerom zakres omawianego materiału będzie do czegokolwiek przydatny. Szybko okazało się, że wiedza o procesach technologicznych jest nie tylko bardzo przydatna, ale często jest niezbędna do podjęcia właściwej decyzji, a tym samym idzie w parze z finansami i zarządzaniem.
Na przedmiotach pionu technicznego zdecydowanie łatwiej było uczestnikom po studiach technicznych, pracującym w dużych zakładach zajmujących się szerokopojętą produkcją i usługami. Pion finansowo-zarządczy wszyscy odbieraliśmy jako obowiązkowy i tutaj nie było dyskusji. Poza zajęciami spędzałam kilka godzin tygodniowo żeby przygotowac się na kolejne zajęcia lub zgłębic zagadnienie, które mnie zaintrygowało.
Jeśli porównam moje oczekiwania sprzed rozpoczecia studiów, do moich późniejszych doswiadczeń, to przeszły one moje oczekiwania i poza wiedzą fachową dodały mi trochę dodatkowej wiary we własne możliwości w tych dziedzinach, które z różnych względów uważałam za "kulejące". Swiadomości mocnych i słabych stron nie postrzegam w ich ustanawianiu, ale w podejmowaniu prób robienia kolejnego kroku.
Zapewne zawiedzeni poczują się czytelnicy, którzy oczekiwali że podam tutaj: nazwiska wykładowców, nazwy certyfikatów zagranicznycznych uczelni które były współuczestnikami naszej edycji, rozkłady wyników egzaminów dla grupy oraz że będę rozpościerac świetlane wizje możliwości jakie dają studia MBA Innovative Technologies ...pod tym względem nie ma watpliwości: Politechnika Łódzka jest w czołówce polskich uczelni technicznych, ale żeby to sprawdzic, trzeba pofatygowac się osobiście. Polecam :)
fot. Katarzyna Pawłowska